Menu

Kociokwik

Totalny chaos życia codziennego! Dzieci, koty, książki, fotografia... I w tym wszystkim ja- niepełnosprawna kobieta, która czasem chodzi na randki - Mody nie będzie- najchętniej od jesieni do lata chodziłabym owinięta kocem.

Instagram- praca na pełen etat.

istny_kociokwik

Witajcie!

Dość długo mnie tu nie było a to dlatego, że postanowiłam zająć się rozwinięciem Swojego konta na Instagramie. Wiedzieliście, że jest to praca na pełen etat? Jeśli myśleliście, że wystarczy wrzucić dobre zdjęcie, dodać ciekawy wpis i posypią się serduszka a liczba followersów wzrośnie, to jesteście w błędzie. Tak naprawdę najpierw trzeba zareagować na miliony zdjęć, nawiązać relacje, udzielać się na kontach znanych osób, żeby ktoś zauważył również Was. Zupełnie się nie dziwię, że blogerzy, influencerzy oczekują wynagrodzenia za pracę, bo to naprawdę ciężka robota! Ja jeszcze nie doszłam do tego etapu, jednak po cichutku trochę chyba o tym marzę… ;-) W życiu nie zawsze układa się tak jakbyśmy tego oczekiwali… Konto na Instagramie posiadam od pięciu lat. Do tej pory dodawałam tam wyłącznie zdjęcia krajobrazów, przyrody. Nie pokazywałam życia codziennego, nie chwaliłam się co jem na obiad. Cieszyło mnie każde serduszko pod zdjęciem. Był to dla mnie znak, że komuś podoba się Moje spojrzenie na świat a jednocześnie nie zależało mi na liczbie obserwujących, bo robiłam to dla siebie. W domu aparat odpoczywał. Teraz jednak po czwartej nie do końca udanej operacji kręgosłupa świat oglądam głównie przez okno. Jeśli do tej pory robiliśmy coś fajnego, w czymś się realizowaliśmy, mieliśmy hobby, to tęsknimy i czujemy pustkę, gdy nie możemy już tego robić. Pomyślałam więc, że mogę nadal to robić, ale w zaciszu domowym łącząc dodatkowo fotografię z drugą miłością, jaką są książki. I tak, zaczęłam prowadzić bookstagram. Mam teraz sporo czasu, ponieważ przebywam na zwolnieniu lekarskim i chciałabym pójść w tym kierunku. Powoli, ciężką pracą zdobywam obserwujących i nawiązuję ciekawe znajomości. Nikt mi jeszcze nie zaproponował recenzowania książek, ale kto wie? W wolnej chwili zapraszam Was do odwiedzenia Mojego IG: tu

I teraz uwaga! Tylko tutaj zdradzam największe tajemnice zdjęć na Instagramie! ;-)

Od dłuższego czasu nie kupuję książek, bo zwyczajnie wszystkie pieniądze przeznaczam na rehabilitację. Czytam, recenzuję i fotografuję książki, które od dawna są „na stanie” Mojej całkiem już sporej biblioteczki. Nigdy zresztą nie rzucałam się na nowości, bestsellery. Zawsze lubiłam książki „zdobywać”. Kupowałam książki używane a to na aukcjach internetowych a to na kiermaszach (niektóre starsze ode mnie!). Kupowałam nowe książki z ekspozycji na wagę (dzięki temu mam różnorodną biblioteczkę, bez skupiania się na konkretnych gatunkach). Wygrzebywałam również książki w marketach za grosze! (kultowe „Lśnienie” Kinga w pełnowymiarowym wydaniu kupiłam w Auchan za 5 zł.!). I tak oto książki są główną ozdobą w Moim domu. Wynajmując mieszkanie, ma się małe pole na aranżację a książki tworzą klimat nawet w najbardziej zapyziałej norze.

Wszelkie dodatki typu kubki, ozdoby świąteczne, świeczki kupuję u zaprzyjaźnionej Pani Helenki w sklepie z rzeczami lekko używanymi. Odkłada mi najlepsze rzeczy i od dawna wie co lubię. W zamian ja wiem wszystko o dorosłym życiu jej dwóch synów oraz ożyciu przez 5 lat z teściową pod jednym dachem. A w sklepie, nie wiem skąd, ale mają prawdziwe cuda!

I najważniejsze! Z uwagi na fakt, że ledwo chodzę, umyłam w tym roku tylko jedno okno… żeby dobrze wyglądało na zdjęciach :-D

Współczuję blogerom zajmującym się wystrojem wnętrz, którzy codziennie pokazują Swoje domy. Oni codziennie muszą sprzątać!

To tyle na dzisiaj. Obiecuję lada dzień wrócić z recenzją książki „Dzikie gęsi”, którą właśnie kończę. Nie w tym momencie, bo teraz oglądam „Nigdy w życiu!”. Uwielbiam całą sagę o perypetiach Judyty. Ma szczególne miejsce w Mojej biblioteczce. Filmy również były bardzo udane za sprawą cudownej Danuty Stenki! Pozdrawiam cieplutko i dodaję zdjęcie Mojego jedynego, umytego okna ��1544003916016

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [extralargeshop.pl] *.play-internet.pl

    To prawda - prowadzenie konta na Instagramie może być bardzo opłacalne...

  • Gość: [pastillas-adelgazantes.eu] *.play-internet.pl

    Niektórzy z prowadzenia konta na IG są w stanie się utrzymać...

  • Gość: [pilule-minceur.eu] *.dynamic.chello.pl

    Mam nadzieję, że uda Ci się spełnić marzenie i zostaniesz influancerką...

  • wierzosfera

    Fakt, przy Instagramie jest dużo pracy, jednak znam dużo osób, którym się to popłaciło :) I nie mówię o setkach złotych miesięcznie, a o wielkich współpracach i zarobkach rzędu kilkudziesięciu tysięcy :) Instagram i ogólnie social media są potęgą zarobkową.

© Kociokwik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci